Problem z zakupem gry

    This site uses cookies. By continuing to browse this site, you are agreeing to our Cookie Policy.

    • sZe wrote:

      losiekROX wrote:

      W wolnym tłumaczeniu "kupujecie klucz od 29 do 100 euro (im więcej tym dla nas lepiej - producenci), my Wam damy dostęp do bety, a później będzie premiera i wyjeżdżamy na wakacje bo przecież trzeba robić coś z tymi pieniądzmi, a reklamacji niema" pewnie każdy przeczytał regulamin przed zakupem... ehhh. Słabo. Dziwne czasy, rozumiem żeby nie kupować gry w fazie alpha (2x się już na tym przejechałem), rozumiem że w fazie beta też nie do końca to dobry pomysł (sam kupiłem Albion w beta), ale co ma powiedzieć człowiek który kupił tą grę np. wczoraj albo dzisiaj? No full an@l....
      Kolego, weź pod uwagę że devy pracują w pocie czoła żeby gra była grywalna. Był Hype, był gold z Chin, teraz są ddosy. Poradzą sobie z tym. A nikt oszukany nie został bo gra to finalny produkt.
      Pomyśl tak. Kupujesz nowe Audi. Skończony produkt. Więc płacisz i jeździsz. A co jeśli teraz gdy źli ludzie ukradną ci koła? No nie jedziesz. Albo co gdy ukradną ci samochód. No nie pojedziesz mimo że kupiłeś kompletny produkt. To nie jest wina developera. czy fabryki że ktoś próbuje odebrać ci możliwość korzystania z produktu. Jako audi czy jako SI, starają się zrobić zabezpieczenia żeby do kradzieży, ataku nie doszło. Jedak jak wiadomo, zawsze ktoś znajdzie sposób.

      Pozdrawiam tych cierpliwych i tych mniej.

      (nie, gdy nie kupiłem, nie posiadam więc wcale nikogo nie bronie)
      Skąd wy bierzecie te przykłady? Zupełnie nie trafiony ten Twój przykład z samochodem, bo nie kupujesz finalnego produktu jako płyty CD/DVD z grą (czyli samochodu), tylko usługę, z której powinieneś korzystać, a z jakiś powodów nie możesz.

      Pomyśl tak... masz samochód... trabanta :). I chcesz pojechać z Gdańska do Zakopanego wykorzystując nowo zbudowaną autostradę. Zapłaciłeś za wjazd, bramka się podniosła, jedziesz... po paru kilometrach widzisz, jak z trzech pasów robi się tylko jeden przejezdny (przyczynę wymyśl sobie sam). W dodatku zatłoczony, bo każdy kierowca zwalnia. Mało tego, po chwili orientujesz się, że stoisz w ogromnym korku, bo firma obsługująca autostradę nie radzi sobie z szybkim otworzeniem zablokowanych wspomnianych dwóch pasów. Więc czyja to wina? Kierowcy, który zapłacił za usługę i nie może z niej skorzystać (i w dodatku traci cenny czas stojąc w korku) czy firmy, bo nie radzi sobie z przepustowością na autostradzie? Zapewne każdy zrozumie, że zdarzają się różne kryzysowe sytuacje i do pewnego czasu jest wyrozumiały. Ale do czasu. Potem następuje frustracja. I nie dziwię się ludziom, że żądają oddania pieniędzy.