wyprawa do caerleonu

    This site uses cookies. By continuing to browse this site, you are agreeing to our Cookie Policy.

    • Tak, tak. Ufaj ludkom z forum. Wezmą Twój ładunek na swoje barki. A Ciebie zostawią w samych gaciach, na jakichś bezdrożach. Jak będą mieli dobry humor. To zostawią Ci jeszcze muła do towarzystwa i ogrzania.

      Nie ma sprawdzonych godzin, na karawany do Caerleonu. Albo dołącz do jakieś gildii. Albo ryzykuj utratą dobytku i życia. Wybór należy do Ciebie.
      I will not be a page in someone else’s history book.
    • ja akurat mialem niefart. Od thetforf do ostatniej mapki kolo carrleonu nie bylo zywej duszy natomiast na tej ostatniej bylo 10 osob no i dopadli mnie w 4.
      Co do tego co woze. Od pewnego czasu zaczalem kupowac od moich rolnikow dzienniki rolnika 2t, napelniac je i przewozic do caerleonu. Zysk z jednego to jakies 6200 srebra. Uzupelnienie 50 dziennikow zajmuje jakies dwie godziny na dobrym spocie. Wlasnie tak teraz zarabiam tyle ze teraz mialem tez ze soba znakomite eq t5. Takze 100 dziennikow plus ekwipunek poszedl sie jebac. Towar przewoze mulem bo wiecej bagazu nie potrzebuje. Zysk na dziennikach jest spory plus do tego dochodza kwiaty ktore zbierzesz czyli nastepne 200k srebra przy dajmy na to 100 dziennikach.
    • Jeśli jedziesz sam to wsiadaj na pancernego konia i ubierz na siebie bloodletter`a i soldier bootsy z wanderlustem.
      No i oczywiście jak widzisz czerwone nicki na skraju ekranu to po prostu zawróć i zmień trasę.
      Naprawdę ciężko jest zatrzymać gracza wyposażonego w bloodlettera i mózg.

      ... Jeśli jechałeś na wole to sam sobie jesteś winien.
    • jezdze na mule bo przewoze lekkie towary a i tez chce zniwelowac mozliwe straty. moglbym zainwestowac w itemy o ktorych piszesz ale to nastepny stracony hajs a ja nie jestem na tyle doswiadczony zeby umiec przed kims uciec. raczej poszukam nowego zarobku. akurat dzisiaj udalo mi sie trzy razy zawiezc towary do caerleonu. jezeli wszystko zalezy od szczescia to raczej nie bede inwestowal w eq do uciekania. jedyne co zmienile to w birken fel jade od boku zamiast po trasie glownej.
    • Nie wiem czy warto tak ryzykowac, rynki sa w kazdym mieście. A najwiecej zarabiaja chyba ci co wcale z tych miast nie wychodza tylko skupuja i sprzedaja na miejscu. Polecam sie przyjrzec cenom rzeczy i zyskom jakie daje zmielenie ich na materialy i potem sprzedanie, jest tego pelno w kazdym miescie. Ludzie czesto sprzedaja rzeczy aby sie tylko pozbyc tego co z wyprawy przyniesli i to jest często źródlo łatwego srebra, np ceny skupu artefaktów w porównaniu do cen materiałów które potem z nich zostaja po zmieleniu.
    • JARNOIBARRA wrote:

      jezeli wszystko zalezy od szczescia
      No ale właśnie nie zależy.
      Zależy tylko jeżeli jedziesz na mule albo wole - wtedy możesz mieć jedynie nadzieję że na nikogo nie trafisz.
      Jeśli zainwestujesz (grosze tak na prawdę, bo bloodletter 50k? koń 50k? buty 10k? ewentualnie jeszcze np klatę z niewidką za kolejne 10k) to wystarczy że odpowiednio użyjesz swoich cooldownów i prawie zawsze jesteś w stanie uciec.
      Oczywiście jest to też po części kwstia doświadczenia, ale siedząc na dupie w royalkowym mieście nigdy doświadczenia nie nabierzesz. Lepiej paść 3 razy i wyciągnąć wnioski niż nie paść wcale ale być więźniem niebieskich terenów.
    • Midov wrote:

      JARNOIBARRA wrote:

      jezeli wszystko zalezy od szczescia
      No ale właśnie nie zależy.Zależy tylko jeżeli jedziesz na mule albo wole - wtedy możesz mieć jedynie nadzieję że na nikogo nie trafisz.
      Jeśli zainwestujesz (grosze tak na prawdę, bo bloodletter 50k? koń 50k? buty 10k? ewentualnie jeszcze np klatę z niewidką za kolejne 10k) to wystarczy że odpowiednio użyjesz swoich cooldownów i prawie zawsze jesteś w stanie uciec.
      Oczywiście jest to też po części kwstia doświadczenia, ale siedząc na dupie w royalkowym mieście nigdy doświadczenia nie nabierzesz. Lepiej paść 3 razy i wyciągnąć wnioski niż nie paść wcale ale być więźniem niebieskich terenów.
      Midov Ty się chłopie zastanów komu i jakie rady dajesz. Twoje rady może będą odpowiednie dla doświadczonego gracza ale zupełnie mogą nie być wyskalowane pod gracza nowego. I proszę Cię zastanów sie że dla jednego grosze to dla drugiego fortuna.
      1) Znajomość map - są mapy że przy 15 odpalononych przejedziesz 20 razy nie napotykając nikogo bo zazwyczaj siedzą w określonym miejscu.
      2) Czas transportu (dni- godziny są bardzo ważne). Z mojego doświadczenia najlepsza pora to po 24 do 4 rano. czasu polskiego od niedzieli do czwartku. Wtedy większość ruskich i reszta walecznej europy idzie lulu. Można spotkać oczywiście gości ameryki południowej którzy także są aktywni w gankowaniu.
      3) Jak spotka odpowiednią grupę dobrze wyposażonych gankerów to mu ani opancerzony koń ani BL nie pomoże. Możliwe że jeszcze serwer doda coś od siebie jak to ma w zwyczaju i dupa zbita.
      4) wniosek z niektórego padania jest taki że
      a) niektóre mapy obecnie są zamknięte i do czasu aż devsi nie ruszą dupy i nie powiększą np BZ i zrobią więcej portali to np w czasie największego ruchu na serwerze w weekend patatajanie tam samotnie to jest 99% zgon. Zresztą podobnie wokół Centralnego miasta.

      Pozytywem który odbije się czkawką devsom jest to że już powoli populacja zaczyna spadać (przynajmniej takie coś można zaobserwować w nocy.) Część graczy nie będzie miała ochoty na grę gdy co aktywniejsze aliance i gildie odetną im większość kontentu.

      Z mojej perspektywy można zarabiać np.
      Zgarnąć 4-5 osobób. healer - tank - 2-3 dpsów i na spokojnie chodzić sobie do randomowych dungów T5 może T6.
      czasami lepiej jest iśćć w 4 osoby na T5 jak w 7 na T6 (bo niby bezpieczniej)
      Dungi zawsze na obszarach czerwonych. Większy fame oraz nie ma skalowania mocy przedmiotu także łatwiejsze ubicie mobów.
      No i chodzi się na wyprawy jako frakcja. Zarabia się punkty frakcyjne kupuje frakcyjne błyskotki i sprzedaje na rynku.
      Ostatnio w BW beasthearty (nie wiem czy poprawnie pisane) kosztowały za 1 szt 70k srebra (1 szt -> 3000 punktów frakcyjnych) a w 1-2h można nafarmić z 9k punktów bez jakiejś spiny.
      Może zarobek niewielki ale jak na początek może komuś wystarczyć.

      The post was edited 2 times, last by assassinBK ().

    • @assassinBK to że ty jesteś opózniony w rozwoju i na zawsze będziesz niewolnikiem niebieskich terenów to nie znaczy że inni gracze nie są w stanie ogarnąć gierki w normalnym tempie.
      Przejazd z royalkowego miasta do carelonu to są raptem dwie czerwone mapy, jak dobrze skrócisz to półtorej.
      Przez taki dystans jeśli dobrze to rozegrasz to jesteś w stanie na bloodletterze i wanderlustach przeleciecieć, nawet bez konia.

      assassinBK wrote:

      1) Znajomość map - są mapy że przy 15 odpalononych przejedziesz 20 razy nie napotykając nikogo bo zazwyczaj siedzą w określonym miejscu.
      A jak sugerujesz że ma poznać mapy nie wychodząc na te mapy?


      assassinBK wrote:

      3) Jak spotka odpowiednią grupę dobrze wyposażonych gankerów to mu ani opancerzony koń ani BL nie pomoże. Możliwe że jeszcze serwer doda coś od siebie jak to ma w zwyczaju i dupa zbita.
      To na następny raz będzie już wiedział żeby nie wjeżdzać w grupę dobrze wyposażonych gankerów, tylko przejechać bokiem. Aby wykonać tak skomplikowaną operacje wystarczy nie być daltonistą i być w stanie odróżnić czerwone nicki od niebieskich.


      assassinBK wrote:

      bla bla czarne tereny bla random dungi bla bla
      Co ty za farmazony pleciesz, mówimy tylko wyprawie z miasta do miasta przez dwie czerwone mapy
    • JARNOIBARRA wrote:

      witam. jak już to o której godzinie wybieracie się do caerleonu ? jest jakaś dobra godzina czy to zależy od szczęścia ? dzisiaj postanowiłem zaryzykować i zawiozłem jakieś 1.5 mln tyle że na ostatniej prostej zostałem zabity i wszystko straciłem. chodzi mi o droge z thetford.

      Bocznymi drogami biegaj i np. w nocy, po resecie. W godzinach gdzie jest najmniej ludzi lub najmniej pk. A na red zonach masz nawet ilosc PK jakos wskaznik na wboku mapy. wiec jak jest duzo to wyloguj sie na jakis czas itp. jak się boisz o stratę eq.
    • Midov wrote:

      @assassinBK to że ty jesteś opózniony w rozwoju i na zawsze będziesz niewolnikiem niebieskich terenów to nie znaczy że inni gracze nie są w stanie ogarnąć gierki w normalnym tempie.
      Przejazd z royalkowego miasta do carelonu to są raptem dwie czerwone mapy, jak dobrze skrócisz to półtorej.
      Przez taki dystans jeśli dobrze to rozegrasz to jesteś w stanie na bloodletterze i wanderlustach przeleciecieć, nawet bez konia.

      assassinBK wrote:

      1) Znajomość map - są mapy że przy 15 odpalononych przejedziesz 20 razy nie napotykając nikogo bo zazwyczaj siedzą w określonym miejscu.
      A jak sugerujesz że ma poznać mapy nie wychodząc na te mapy?

      assassinBK wrote:

      3) Jak spotka odpowiednią grupę dobrze wyposażonych gankerów to mu ani opancerzony koń ani BL nie pomoże. Możliwe że jeszcze serwer doda coś od siebie jak to ma w zwyczaju i dupa zbita.
      To na następny raz będzie już wiedział żeby nie wjeżdzać w grupę dobrze wyposażonych gankerów, tylko przejechać bokiem. Aby wykonać tak skomplikowaną operacje wystarczy nie być daltonistą i być w stanie odróżnić czerwone nicki od niebieskich.

      assassinBK wrote:

      bla bla czarne tereny bla random dungi bla bla
      Co ty za farmazony pleciesz, mówimy tylko wyprawie z miasta do miasta przez dwie czerwone mapy
      Midov widzisz odpisałem Ci z szacunkiem na który widocznie nie zasługujesz więc zniżę się do twojego poziomu.
      Nie wiem kretynie kiedy ty mnie ostatnio na niebieskim widziałeś chyba że jakiś transport organizowałem. Co do wypowiedzi to skomentuję tylko jedno "To na następny raz będzie już wiedział żeby nie wjeżdzać w grupę dobrze wyposażonych gankerów, tylko przejechać bokiem". I kto tu jest opóźniony w rozwoju. Na mapie mu się pokaże UWAGA w tym miejscu jest team gankerów na szybkich bestyjkach typu haski/kotek czy pantera z poisonami T8 + dubleblady + clawsy + BL :D . A jak nicki mu się pojawią na brzegu mapy to jeżeli nie będzie to końcówka podróży to jest pewnym trupem.

      Tajger wrote:

      JARNOIBARRA wrote:

      witam. jak już to o której godzinie wybieracie się do caerleonu ? jest jakaś dobra godzina czy to zależy od szczęścia ? dzisiaj postanowiłem zaryzykować i zawiozłem jakieś 1.5 mln tyle że na ostatniej prostej zostałem zabity i wszystko straciłem. chodzi mi o droge z thetford.
      Bocznymi drogami biegaj i np. w nocy, po resecie. W godzinach gdzie jest najmniej ludzi lub najmniej pk. A na red zonach masz nawet ilosc PK jakos wskaznik na wboku mapy. wiec jak jest duzo to wyloguj sie na jakis czas itp. jak się boisz o stratę eq.
      Wylogowanie może być niebezpieczniejsze niż przejazd bo może zająć identyczną ilość czasu. Ale co do czasu to mamy podobne spostrzeżenia.

      The post was edited 1 time, last by assassinBK ().